“To, co cenię sobie najbardziej, to prostota” – wywiad z Sandrą, projektantką polskiej marki biżuterii SilkArt Jewellery


slow fashion / niedziela, 23 sierpnia, 2020

Zaczęło się niewinnie, bo od zwykłej myśli, a stanęło na własnej marce. O tym, skąd czerpie inspiracje, jak wygląda produkcja biżuterii i co dają nam w codziennym życiu kamienie, rozmawiam z Sandrą Pijacką – założycielką i projektantką marki biżuteryjnej SilkArt Jewellery.

Ania: Jak zaczęła się Twoja przygoda z własną marką biżuteryjną?

Sandra: Od dziecka byłam uzdolniona manualnie, uczestniczyłam w rożnego rodzaju warsztatach, które rozwijały moją kreatywność, a także pozwalały pogłębić umiejętności techniczne… A jak to się właściwie zaczęło? Kilka lat temu uczestniczyłam w targach mody, na których poznałam różnorakie wyroby biżuteryjne, w tym także biżuterię plecioną na jedwabnej nici – zakochałam się!

W jednej chwili, nie zastanawiając się dłużej, pomyślałam „muszę to mieć”! Jestem prawdziwą kobietą, która uwielbia błyskotki, ale niestety produkty na które trafiłam, okazały się bardzo kosztowane i szybko rozczarowałam, wiedząc, że nie mogę pozwolić sobie na komplet z kolekcji…

W tej samej chwili przyszedł mi do głowy pomysł czemu by nie stworzyć produktu, który będzie dostępny dla każdej z nas?

Jako kobieta czynu nie czekałam długo… Poszperałam tu i tam i trafiłam na warsztaty z robienia biżuterii tą samą techniką. Początkowo było bardzo amatorsko – biżuteria na własny użytek, do szuflady… Moim dobry aniołem jest moja przyjaciółka, która co rusz podpowiadała, żebym zaczęła się tym dzielić i że powinnam pokazać światu moje wyroby i zachwycać nimi innych.

Na początku byłam bardzo sceptyczna… Czy to ma sens, czy faktycznie moje prace są warte uwagi? Przyszedł dzień, w którym byłam odpowiednio przygotowana i pomyślałam sobie, że tak naprawdę nie ma dobrego momentu by zacząć, wiec kiedy… jak nie teraz? 

I o to jestem! 

Tworzę i raduje się, dzieląc się tym, co najlepsze! 🙂 

Ania: Super, że się zdecydowałaś na działanie! I świetnie, że miałaś kogoś, kto Ci kibicował. Powiedz mi proszę, do kogo skierowane są Twoje produkty? Czy jest coś, co chcesz dzięki nim przekazać innym kobietom?

Sandra: Moje produkty skierowane są do dziewczyn, kobiet w każdym wieku, do tych które cenią sobie unikatowe, ręcznie robione produkty, delikatne i subtelne z wykorzystaniem naturalnych elementów. Projektuję serie biżuterii takiej jak: bransoletki (na dłoń i na stopę), wisiorki (regulowane na 3 sposoby, dzięki czemu możemy uzyskać różne efekty podkreślające nasze stylizacje; sexi chokery, subtelny naszyjnik, długi wisiorek), pierścionki elastyczne i kolczyki. Ponadto realizuję zamówienia personalizowanie w tym zakresie. Czuję ogromną satysfakcję i radość, kiedy tworzę coś specjalnego na życzenie. Zarówno tworząc wzory, jak i przygotowując zamówienia personalizowanie, staram się wyjść naprzeciw oczekiwaniom, by trafić w gusta każdej z nas. Zachowując przy tym minimalistyczny klimat marki, którą tworzę.

“Im bardziej surowy minerał, tym bardziej mnie intryguje, mam wręcz wrażenie, że jest w nich coś magicznego, co łączy nas z naturą”

Ania: A gdybyś miała określić trzy najważniejsze cechy Twojej biżuterii, to byłyby to…

Sandra: Kobiecość, subtelność i elegancja.

Ania: Z jakich materiałów najbardziej lubisz korzystać? Czy są takie, które – np. w przypadku kamieni – są dla Ciebie w szczególności ważne pod kątem osobistym?

Sandra: Tworząc moje produkty korzystam z wysokiej jakości nici jedwabnej przystosowanej do tworzenia biżuterii, kamieni naturalnych, oraz elementów srebra tradycyjnego i złoconego. To, co cenię sobie najbardziej, to prostota – mimo uwielbienia do błyskotek, w przypadku biżuterii uważam, że mniej znaczy więcej i tak też staram się tworzyć. Im bardziej surowy minerał, tym bardziej mnie intryguje, mam wręcz wrażenie, że jest w nich coś magicznego, co łączy nas z naturą. Prywatnie bardzo wierzę w ich energię, która oddziałuje na nasze życie, wnosząc dużo dobrego!

Ania: Zdradzisz jak wygląda proces tworzenia biżuterii?

Sandra: Proces tworzenia biżuterii zaczyna się w mojej głowie, dużo obserwuję, czerpię inspiracje z życia codziennego i snuje plany… Gdy już zrodzi się pomysł – szkicuję. Wtedy też jest czas, żeby wprowadzić ewentualne poprawki. Mimo tego, że każdy z elementów jest unikatowy i niepowtarzalny, notuje jakich produktów używam, tak aby móc powielić wzory, by jeszcze więcej z nas cieszyło się tymi drobiazgami. Jeśli wzór jest gotowy, przystępuję do pracy z nicią, nawlekam kamienie, robię supełki, przesuwam prawo, w lewo i… odzwierciedlam zaplanowany wzór. Wykonanie jest bardzo przyjemne, jednak w zależności od efektu, jaki chcę uzyskać, dość pracochłonne – wymaga dużej uwagi i skupienia, a z racji iż jest to nić ciągła, to trzeba się skupić, żeby nie pominąć żadnego elementu , bo wtedy nasza praca idzie na marne. Resztę trików zachowam dla siebie, tak by smak moich wyrobów pozostał niezmienny.

Ania: Skąd czerpiesz inspirację na projekty biżuterii?

Sandra: Inspiracje do projektowania biżuterii czerpię z otoczenia i z nas samych: kobiet. Obserwuję nasze zachowania, nastroje, panujące obyczaje. To, jak zmienne jesteśmy, napędza mnie do działania. Staram się odpowiedzieć na to tworząc przedmioty, które posłużą nam na co dzień jak i na wyjątkowe okazje; biżuterię, która będzie prosta i delikatna, a jednocześnie wyjątkowa i z klasą. Każdy moment na podkreślenie urody jest dobry, czemu by więc nie robić tego codziennie, skoro sprawia nam to przyjemność! 🙂

“Kamienie to swojego rodzaju amulety, talizmany, które ładują nas dobrą energią, chronią od złego, leczą albo po prostu przynoszą szczęście”

Ania: À propos codzienności… Co do naszego codziennego życia może wnieść magia kamieni?

Sandra: Wierzę, że wszystko co dzieje się wkoło nas ma ogromne znaczenie. Tak też jest z kamieniami, których właściwości pozytywnie wpływają na nasz organizm. Kamienie to swojego rodzaju amulety, talizmany, które ładują nas dobrą energią, chronią od złego, leczą albo po prostu przynoszą szczęście. Kamieni i ich właściwości jest bardzo wiele, jak wybrać odpowiedni dla siebie? Jest wiele teorii na ten temat, ja myślę, że najważniejsza jest intuicja, a wraz z przesłaniem zawsze wybierzemy coś dobrego. Największą moc kamienie zyskują w połączeniu z przekazem planetarnym, więc jeśli nie możemy się zdecydować, to dobrze jest się przyjrzeć, która z energii sprzyja naszemu znaku zodiaku. Największą moc zyskują wtedy, kiedy naprawdę uwierzymy w ich pozytywne oddziaływanie. Moim faworytem jest turmalin. Kamień, którego głównym zadaniem jest transformacja złej energii w dobrą, gwarantuje równowagę i ochronę.

Ania: Podoba mi się bardzo estetyka w jakiej pakujesz swoje produkty (a co najważniejsze, opakowania są eko!) oraz to, że ceny Twoich produktów nie są z kosmosu.

Sandra: Tak, moim zamysłem było to, aby produkt był dostępny dla każdego w przystępnej cenie, zachowując przy tym najwyższą jakość. Sposób w jaki pakuję moje wyroby jest ekologiczny. Jestem estetką i opakowanie ma dla mnie duże znaczenie, chcę także by moi klienci czerpali radość z jego otwierania, jednak zależy mi  na tym, aby nadal biżuteria pozostała w roli głównej, stąd opakowanie jest bardzo proste, a jego struktura nienachalna. Dodam jeszcze, że stale się rozwijam i dokształcam, poszerzam swoją wiedzę i umiejętności z zakresu rękodzieła, tak by tworzyć coraz to bardziej wyjątkowe produkty i odpowiadać na potrzeby każdej z nas.

Chcesz zobaczyć więcej prac Sandry? Sprawdź koniecznie jej konto na Instagramie i daj się oczarować tej pięknej estetyce!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *